Kiedy napisałam pierwszy wpis 12 listopada 2009, 3 miesiące po ślubie, nie podejrzewałam, że tak długo tu zostanę..
Dziś na ślubnym suwaczku 991 dni po Naszym Dniu, zaraz 1000!!!
Tak dużo w międzyczasie się wydarzyło.. Tak dużo wspomnień zostało tu zapisanych :)
Wiele z Was wspierało mnie, gdy mąż wyjeżdżał na kolejną delegację, trzymało kciuki za dwie kreseczki, za poród, za operację Alka słałyście w Górę zdrowaśki..
Wielu Bliskich mi osób już nie ma, albo są okazjonalnie.. Przyszły nowe, pełne entuzjazmu i podekscytowane zbliżającym się ich Dniem.. Życie 1000-dniowej żony wieje rutyną.. Czuję, że już tu nie pasuję..
Moje życie to teraz mój mąż,...

